Historyczne Dla kolekcjonera ·

Historia licencji LEGO, część 1: zanim Star Wars zmieniło zasady gry

Gdy mówi się o początku licencjonowanych zestawów LEGO, najczęściej pada rok 1999 i Star Wars. Trudno się temu dziwić. To właśnie wtedy w katalogu LEGO pojawiły się X-wingi, ścigacze, droidy i minifigurki konkretnych bohaterów filmowych, a współpraca z Lucasfilm zapoczątkowała linię, która ponad ćwierć wieku później nadal należy do najważniejszych w ofercie firmy.

Tyle że historia zewnętrznych marek w LEGO zaczęła się znacznie wcześniej. Trzeba cofnąć się nie o kilka czy kilkanaście lat przed Gwiezdne Wojny, lecz aż do czasów, gdy LEGO było jeszcze przede wszystkim producentem drewnianych zabawek. Już w 1948 roku w ofercie znajdował się samochód-cysterna oznaczony markami Gulf i Esso. W latach 50. pojawiły się produkty związane między innymi z Fergusonem i Volkswagenem, a w 1956 roku LEGO współpracowało nawet z Mickey Mouse Corporation przy produktach wykorzystujących postacie Disneya.

Czy oznacza to, że pierwszy licencjonowany zestaw LEGO powstał w 1948 roku? Niekoniecznie. I właśnie tutaj zaczyna się ciekawsza część tej historii.

Najpierw trzeba ustalić, czym właściwie jest licencja LEGO

Z dzisiejszej perspektywy sprawa wydaje się prosta. LEGO Star Wars wykorzystuje własność intelektualną Lucasfilm i Disneya, LEGO Harry Potter świat należący do Warner Bros. Discovery, a zestaw przedstawiający samochód Ferrari korzysta z marki i wzornictwa producenta samochodu. Historycznie granica jest jednak znacznie mniej wyraźna.

Na produkcie LEGO może pojawić się logo zewnętrznej firmy, ponieważ strony zawarły klasyczną umowę licencyjną. Może też być efektem współpracy promocyjnej, zamówieniem przygotowanym dla konkretnego przedsiębiorstwa albo odwzorowaniem realnego produktu powstałym na podstawie innego rodzaju zgody. Sam fakt, że na zabawce z lat 50. widzimy znak Gulf czy Volkswagen, nie wystarcza więc do odtworzenia prawnej konstrukcji współpracy.

Dlatego w tej historii będę używał pojęcia licencji szeroko: jako produktu LEGO, którego tożsamość w istotnym stopniu zależy od zewnętrznej marki, postaci, świata, pojazdu czy innego rozpoznawalnego IP. Tam, gdzie znamy charakter umowy, można mówić precyzyjniej. Tam, gdzie zachował się przede wszystkim sam produkt, trzeba pozostać ostrożnym.

To rozróżnienie jest ważne również z innego powodu. Cysterna Esso, Ferrari F40 i Sokół Millennium są w pewnym sensie produktami licencjonowanymi, ale pełnią w świecie LEGO zupełnie inne funkcje. I właśnie zmiana tej funkcji jest ważniejsza niż samo ustalenie, kto był pierwszy.

Zewnętrzne marki były w LEGO jeszcze przed klockami System

Oficjalne archiwum LEGO wskazuje na bardzo ciekawy produkt z 1948 roku: drewniany Petrol Car nr 542 z oznaczeniami Gulf i Esso. Istniał również drugi samochód z marką Gulf, oznaczony numerem 510. To czasy sprzed wprowadzenia LEGO System in Play, a nawet sprzed pierwszych Automatic Binding Bricks z 1949 roku. Nie oznacza to jeszcze narodzin licencjonowanego LEGO w dzisiejszym rozumieniu, ale pokazuje, że firma od bardzo wczesnego etapu dostrzegała wartość w umieszczaniu na zabawkach marek znanych dzieciom z prawdziwego świata.

Jeszcze ciekawszym przykładem jest Ferguson Tractor wprowadzony w 1951 roku. Nie był klockowym modelem w późniejszym znaczeniu, lecz plastikową zabawką produkowaną zarówno w wersji gotowej, jak i w odmianie do samodzielnego montażu. Wybór Fergusona nie był przypadkowy. W powojennej Danii te niewielkie ciągniki stały się bardzo popularne i dla dzieci były rozpoznawalnym elementem codzienności.

Model odniósł ogromny sukces. LEGO podaje, że od premiery do jesieni 1954 roku sprzedano około 100 tysięcy sztuk, a zyski osiągane przez dział wyrobów z tworzyw pomagały finansować dalszy rozwój produktów, w tym poprawę jakości klocków. Firma sama opisuje Fergusona jako jeden z produktów, które zapewniły finansową przestrzeń potrzebną do rozwoju późniejszego systemu LEGO.

Jest w tym interesujący paradoks. Jedna z pierwszych zewnętrznych marek związanych z LEGO pojawiła się jeszcze zanim system klocków stał się podstawą działalności firmy, a jej sukces pośrednio pomógł w jego rozwoju. W następnych latach podobnych przykładów przybywało. W archiwach LEGO znajdziemy Volkswagena w postaci zestawu montażowego z 1954 roku, a także samochody i pojazdy BP czy Esso. Marka zewnętrzna nie była jeszcze osobnym „tematem LEGO”, lecz sposobem na to, aby zabawka przypominała coś znanego z ulicy, gospodarstwa czy stacji benzynowej.

Kiedy prawdziwe marki weszły do LEGO System

Rok 1955 przyniósł jedną z najważniejszych zmian w historii firmy: LEGO System in Play i pierwsze Town Plan. Ideą było stworzenie spójnego świata, w którym elementy z różnych zestawów można łączyć ze sobą, a kolejne produkty nie zastępują wcześniejszych, tylko je rozbudowują. Samo LEGO podkreśla, że Town Plan miał przedstawiać bardziej realistyczne środowisko miejskie, więc obecność prawdziwych marek była w nim naturalna.

W tym samym roku pojawiła się stacja Esso, a późniejsze zestawy i elementy rozwijały ten motyw. Oficjalne archiwum LEGO pokazuje m.in. zestaw Esso Service Station nr 312 z 1955 roku oraz kolejną stację oznaczoną numerem 1310. W drugiej połowie lat 60. podobną rolę zaczęła pełnić marka Shell. W 1966 roku pojawiła się między innymi Shell Service Station 325, a przez kolejne lata znak koncernu wracał na stacjach, cysternach, samochodach serwisowych i elementach miejskiej infrastruktury.

Z punktu widzenia dzisiejszego fana LEGO może to wyglądać jak bardzo wczesna wersja product placementu. Ważniejsza jest jednak funkcja tych marek. Esso czy Shell nie przynosiły do LEGO własnej fabuły, bohaterów ani świata. Działały odwrotnie: pomagały uczynić świat LEGO bardziej podobnym do prawdziwego. Dziecko nadal budowało własne miasto, a logo na stacji benzynowej zwiększało jego realizm, nie określając, co ma wydarzyć się dalej.

To zasadnicza różnica wobec modelu, który pojawi się czterdzieści lat później.

Disney pojawił się znacznie wcześniej, niż mogłoby się wydawać

W historii sprzed Star Wars jest jeszcze jeden przypadek, którego nie da się sprowadzić do samochodów, stacji paliw czy prawdziwych przedsiębiorstw. W 1956 roku LEGO współpracowało z Mickey Mouse Corporation.

Materiał opublikowany w „BrickJournal”, przygotowany z udziałem Jette Orduny, ówczesnej dyrektor LEGO Idea House, opisuje dwuletni okres, w którym LEGO A/S działało jako licencjobiorca Mickey Mouse Corporation. Powstały między innymi drewniane zabawki z postaciami Disneya oraz produkty związane z niezwykle wówczas popularnym Davy Crockett.

Jeżeli szukamy nie po prostu najstarszego produktu LEGO z cudzym logo, ale najwcześniejszego dobrze udokumentowanego przypadku formalnej licencji na rozrywkową własność intelektualną, Disney z 1956 roku jest obecnie najlepszym kandydatem. Nie należy jednak robić z niego bezpośredniego poprzednika LEGO Star Wars. Współpraca trwała krótko, dotyczyła przede wszystkim produktów spoza rodzącego się systemu klocków i nie stworzyła trwałego modelu biznesowego. Nie nastąpiła po niej fala zestawów z kolejnymi filmami, bohaterami czy komiksami.

Disney pojawił się, zniknął, a główny rozwój LEGO poszedł przez następne dekady w zupełnie innym kierunku. To jednak wystarcza, żeby obalić prostą narrację, według której LEGO przez całe XX stulecie konsekwentnie unikało zewnętrznych IP, aż nagle w 1999 roku zrobiło wyjątek dla Star Wars.

Firmowe logo tak, cudzy świat – znacznie rzadziej

Od lat 60. do 90. współprace z firmami pojawiały się wielokrotnie. Dobrym przykładem jest Maersk. Promocyjny model Maersk Line Container Ship 1650 ukazał się w 1974 roku, a w kolejnych dekadach powstawały następne ciężarówki i statki związane z duńskim przedsiębiorstwem. Relacja okazała się niezwykle trwała – modele Maerska powracały również długo po rozpoczęciu nowoczesnej ery licencji.

Takich przypadków było więcej. Biblioteka historyczna projektu dokumentuje osobną grupę zestawów promocyjnych, firmowych i produktów tworzonych dla przedsiębiorstw na różnych rynkach. Nie były więc egzotycznym marginesem katalogu. Mimo tego przez większość drugiej połowy XX wieku rdzeń oferty LEGO pozostawał własny.

To wtedy rozwinęły się Town, Space, Castle czy Pirates. LEGO nie potrzebowało filmu, serialu ani książki, żeby wyjaśnić dziecku, kim jest astronauta, rycerz, pirat czy policjant. Zestaw dostarczał miejsca, pojazdy i postacie, ale świat wokół nich był w dużej mierze otwarty.

W Classic Space nie było kanonicznej historii, którą trzeba było znać przed zabawą. Zamek nie należał do bohatera znanego z filmu, a piraci nie odtwarzali scen z konkretnej produkcji. Nawet kiedy frakcje i postacie zyskiwały coraz więcej charakteru, pozostawały własnością LEGO i mogły być rozwijane według potrzeb firmy.

Zewnętrzne marki przez długi czas funkcjonowały więc wewnątrz świata LEGO. To LEGO decydowało, czym jest ten świat i jaką rolę pełni w nim oznaczona logo stacja, samochód czy statek. Pod koniec lat 90. ta relacja miała się odwrócić.

1998: umowa, która zmieniła znaczenie słowa „licencja”

W 1998 roku LEGO podpisało umowę licencyjną z Lucasfilm. Pierwsze zestawy LEGO Star Wars pokazano podczas nowojorskich targów zabawek w lutym 1999 roku, a w ciągu pierwszego roku ukazało się trzynaście zestawów oraz MINDSTORMS Droid Developer Kit. Samo LEGO, świętując później dwudziestolecie serii, określiło Star Wars jako swoją pierwszą franczyzę IP i umowę z Lucasfilm jako pierwszą tego rodzaju.

Na pierwszy rzut oka może to wyglądać na sprzeczność z wcześniejszą historią. Nie jest nią, jeśli zwrócimy uwagę na słowa „tego rodzaju”. LEGO współpracowało wcześniej z firmami, wykorzystywało cudze marki, a w latach 50. miało nawet udokumentowaną licencję z Disneyem. Star Wars zrobiło jednak coś innego: po raz pierwszy na taką skalę LEGO System nie wykorzystywał zewnętrznej marki do urealnienia własnego świata. To system LEGO miał odwzorować cudzy świat.

TIE Fighter nie był po prostu futurystycznym statkiem z doklejonym logo. Musiał wyglądać jak TIE Fighter. Luke Skywalker nie mógł być dowolnym kosmicznym pilotem – minifigurka miała przedstawiać właśnie Luke’a. Mos Espa, X-wing czy landspeeder były rozpoznawalne dlatego, że odbiorca znał je jeszcze zanim otworzył pudełko.

Ta zmiana bardzo szybko zaczęła wpływać również na sam produkt. Już w 1999 roku dla Qui-Gon Jinna zaprojektowano pierwszy od około dwóch dekad nowy męski element włosów, a Jar Jar Binks otrzymał specjalnie przygotowaną głowę. Rok później dwa bardziej zaawansowane modele – TIE Interceptor 7181 i X-wing 7191 – rozpoczęły linię Ultimate Collector Series.

W ciągu kilkunastu miesięcy licencja zaczęła więc wpływać jednocześnie na wygląd minifigurek, katalog elementów, wymagania dotyczące odwzorowania pierwowzoru i sposób kierowania części oferty do starszych fanów. Trudno znaleźć równie wyraźny punkt zwrotny.

Czy Star Wars uratowało LEGO?

Wokół początków tej współpracy narosła atrakcyjna opowieść, że Star Wars „uratowało LEGO” przed upadkiem. Tego sformułowania w takim kształcie lepiej unikać. Koniec lat 90. i początek kolejnej dekady rzeczywiście były dla firmy okresem poważnych problemów, a Star Wars okazało się niezwykle ważną i popularną linią. Nie wynika z tego jednak, że jedną serię albo jedną umowę można uznać za samodzielną przyczynę późniejszego wyjścia LEGO z kryzysu.

Problemy firmy miały wiele źródeł, podobnie jak późniejsza restrukturyzacja. Star Wars należy do tej historii, ale zdanie „Gwiezdne Wojny uratowały LEGO” zamienia złożony proces biznesowy w dobrą anegdotę. Nie potrzebujemy zresztą tak mocnego twierdzenia, żeby zobaczyć znaczenie współpracy z Lucasfilm. Wystarczy spojrzeć na to, co nastąpiło później.

Star Wars nie było pierwszą zewnętrzną marką. Było początkiem czegoś innego

Gdybyśmy zdefiniowali historię licencji LEGO jako historię każdego produktu z cudzą marką, zaczęłaby się ona przynajmniej w 1948 roku od Gulf i Esso. Jeżeli szukamy najwcześniejszego dobrze udokumentowanego przypadku klasycznej licencji rozrywkowej, trzeba zatrzymać się przy współpracy LEGO i Mickey Mouse Corporation z 1956 roku. Żadna z tych dat nie tłumaczy jednak sama w sobie, dlaczego rok 1999 pozostaje tak ważny.

Przez większą część XX wieku zewnętrzne marki były dodatkiem do świata budowanego przez LEGO. Ferguson miał przypominać prawdziwy ciągnik, Volkswagen – prawdziwy samochód, a stacja Esso sprawić, że miasto wyglądało bardziej jak to stojące za oknem. Maersk pozwalał odtworzyć rzeczywiste statki i ciężarówki. Star Wars odwróciło tę logikę.

Od tej chwili można było wziąć kompletny, istniejący wcześniej świat – jego bohaterów, pojazdy, miejsca, symbole i fabułę – i przełożyć go na język klocków. To dlatego 1999 rok można traktować jako początek nowoczesnej ery licencji LEGO, mimo że sama historia współpracy z zewnętrznymi markami jest znacznie starsza.

LEGO 75192 Sokół Millennium
LEGO 75192 Sokół Millennium
LEGO 75419 Gwiazda Śmierci
LEGO 75419 Gwiazda Śmierci
LEGO 75367 Gwiezdny Niszczyciel typu Venator
LEGO 75367 Gwiezdny Niszczyciel typu Venator
LEGO 75397 Barka Jabby
LEGO 75397 Barka Jabby

W kolejnych latach do Star Wars dołączyły Harry Potter, Spider-Man, Ferrari, Batman, Indiana Jones i dziesiątki innych marek. Licencja przestała być eksperymentem i stała się jednym z podstawowych sposobów budowania portfolio LEGO. O tym jest druga część tej historii.

Najczęstsze pytania

Jaki był pierwszy licencjonowany zestaw LEGO?
To zależy od definicji. Najstarszy produkt LEGO z cudzym logo to drewniany Petrol Car nr 542 z 1948 roku, z oznaczeniami Gulf i Esso. Najwcześniejszy dobrze udokumentowany przypadek klasycznej licencji na rozrywkową własność intelektualną to współpraca z Mickey Mouse Corporation z 1956 roku. Pierwszą licencją w dzisiejszym rozumieniu — odwzorowaniem cudzego świata w klockach — było dopiero Star Wars z 1999 roku.
Czy Star Wars uratowało LEGO przed bankructwem?
Tego sformułowania lepiej unikać. Koniec lat 90. i początek kolejnej dekady były dla LEGO okresem poważnych problemów, a Star Wars okazało się bardzo ważną linią — ale przypisanie wyjścia z kryzysu jednej umowie zamienia złożony proces restrukturyzacji w anegdotę. Problemy firmy miały wiele źródeł i tak samo wieloźródłowa była naprawa.
Po co LEGO umieszczało logo Esso i Shella na zestawach?
Żeby świat LEGO bardziej przypominał prawdziwy. To odwrotna logika niż przy dzisiejszych licencjach: Esso i Shell nie przynosiły własnych bohaterów ani fabuły, tylko uwiarygodniały miasto budowane przez dziecko. Star Wars odwróciło tę zależność — to system LEGO miał odwzorować cudzy świat.
Kiedy LEGO podpisało umowę z Lucasfilm?
W 1998 roku. Pierwsze zestawy LEGO Star Wars pokazano na nowojorskich targach zabawek w lutym 1999, a w pierwszym roku ukazało się trzynaście zestawów oraz MINDSTORMS Droid Developer Kit. Samo LEGO, świętując dwudziestolecie serii, określiło Star Wars jako swoją pierwszą franczyzę IP.

W tekście są linki afiliacyjne. Kupując przez nie, wspierasz serwis i nie płacisz więcej.